Dzień dobry. Przyznam szczerze, że chwilkę trwało, zanim przeczytałam książkę. Dwa razy, przerzucałam karty z początku książki, aż w końcu się udało i poszło dalej jak po przysłowiowym sznurku. Czytając opis wydawcy, nastawiłam się na ciekawą opowieść. I tak się stało. Przestawiona fabuła, niesie za sobą wartościowy przekaz. Autorka w swojej powieści, przedstawia nam różne oblicza miłości od macierzyńskiej poprzez miłość człowieka do Boga. Życie codzienne rodziny państwa Ziembiaków, zakłóca nastoletnia córka Karolina. Ukochana jedynaczka oznajmia, że porzuca szkołę i wplątuje się w romans z starszym mężczyzną. Miało być tak idealnie. Matka, katoliczka, która musi mieć wszystko pod kontrolą, plus ojciec, który za cel obrał sobie utrzymania i zarobienia pieniędzy na rodzinę, równa się córka, która nie sprawia problemów, do czasu, kiedy na jaw wychodzą niesnaski jej życia prywatnego, intymnego. "Nie ma większego upadku niż ten, jaki dotyka...
Komentarze
Prześlij komentarz